9 grudnia – był ostatnim dniem pracy Ewy Dąbrowskiej – człowieka-legendy w naszym szpitalu, nazywanej przez wielu „matką dyrektorów”. Od jutra rozpoczyna urlop, a z początkiem nowego roku przechodzi na emeryturę.
Pani Ewa to prawdziwa skarbnica wiedzy o USK. Była sekretarką aż dziesięciu dyrektorów naszego szpitala (w sumie od początku jego istnienia było ich dwunastu). Do pracy przyszła pierwszego dnia wiosny 1983 roku. Najpierw zatrudniono ją w kancelarii, jednak zdarzało się, że zastępowała sekretarkę dyrektora, gdy ta była na urlopie lub zwolnieniu. W styczniu, po rezygnacji poprzedniej sekretarki, zaproponowano jej stanowisko w sekretariacie. Przyjęła je i 1 lutego 1987 roku oficjalnie rozpoczęła pracę w tej roli. Jej pierwszym dyrektorem był dr Jerzy Goszczyński, a następnie kolejno: dr Andrzej Gajewski, dr Czesław Drozd, prof. Marian Bielecki, dr Tomasz Koronkiewicz, dr Bogdan Lewandowski, dr Jerzy Kamiński, dr Bogusław Poniatowski, mgr Marek Karp oraz obecnie prof. Jan Kochanowicz.
Pierwszy sekretariat mieścił się na pierwszym piętrze budynku głównego, obok bufetu i biblioteki. Później przez wiele lat funkcjonował w tzw. „Domku szwedzkim”, a obecnie znajduje się na V piętrze budynku A. Na początku pracy w sekretariacie do dyspozycji był jedynie szary telefon dyrektorski z funkcją przełączania rozmów i maszyna do pisania.
– Pisma pisałam przez kalkę w kilku egzemplarzach, a maszynę każdego dnia na koniec pracy musiałam chować do szafki zamykanej na klucz – taki wymóg wprowadzono w stanie wojennym – wspomina Pani Ewa. – Później dostałam maszynę elektroniczną. To był dopiero luksus! Zapamiętywała aż trzy i pół strony tekstu!
Z czasem w sekretariacie pojawił się faks, komputer, pierwszy ekspres przelewowy (bo wcześniej dyrektorzy pili kawę sypaną po turecku). Dziś jest nowoczesny ekspres, zmywarka i wiele innych udogodnień.
– Ale pracy jest naprawdę bardzo dużo, z roku na rok coraz więcej – dodaje Pani Ewa.
Z okazji przejścia na emeryturę życzymy Pani Ewie przede wszystkim zdrowia, spokoju i radości płynącej z codziennych drobiazgów. Niech ten nowy etap życia przyniesie czas na realizację odkładanych marzeń, spotkania z bliskimi i wszystko to, na co dotąd brakowało czasu. Dziękujemy za lata oddanej pracy, życzliwości i profesjonalizmu, które na zawsze wpiszą się w historię naszego szpitala. Życzymy, by każdy kolejny dzień był źródłem satysfakcji oraz zasłużonego odpoczynku.




