Pan Piotr, 42-letni mieszkaniec okolic Hajnówki, który dwa lata temu został ciężko ranny w wypadku komunikacyjnym na Filipinach, w środę wieczorem trafił do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Chory został przetransportowany z zagranicy samolotem, a następnie karetką. Podróż przebiegła bez powikłań, a mężczyzna dotarł do szpitala w stanie niepogorszonym.
Po przyjęciu do USK wykonano badania kontrolne, w tym badania laboratoryjne i obrazowe. Jak poinformowała podczas dzisiejszego briefingu prasowego dr hab. n. med. Marzena Wojewódzka-Żelezniakowicz, zastępca dyrektora ds. lecznictwa USK i jednocześnie kierownik Szpitalnego Oddziału Ratunkowego wyniki nie wskazują obecnie na konieczność pogłębiania diagnostyki.
– Wykonaliśmy kontrolne badania krwi oraz badania obrazowe. Ich parametry są właściwie prawidłowe i odpowiadają temu, czego spodziewaliśmy się na podstawie dokumentacji medycznej, którą otrzymaliśmy wraz z pacjentem. Na tym etapie nie ma wskazań do pogłębiania diagnostyki – powiedziała dr hab. n. med. Marzena Wojewódzka-Żelezniakowicz.
Pacjent został umieszczony w jednej z klinik USK. Obecnie, wspólnie z rodziną, prowadzone są działania zmierzające do ustalenia miejsca dalszej, docelowej opieki. Pan Piotr jest bowiem pacjentem wymagającym opieki długoterminowej.
– W naszym szpitalu nie mamy oddziałów opieki długoterminowej. Natomiast elementy takiej opieki, których pacjent obecnie wymaga, będzie miał zapewnione w naszym szpitalu do czasu znalezienia odpowiedniego miejsca docelowego – wyjaśniła dr hab. Marzena Wojewódzka-Żelezniakowicz.
Jak podkreśliła, czas pobytu pacjenta w USK będzie zależał przede wszystkim od znalezienia odpowiedniego miejsca dalszej opieki oraz od dopełnienia niezbędnych formalności. W procesie tym szpital współpracuje z rodziną pacjenta.
– Rodzina wykazała się ogromnym zaangażowaniem w cały proces leczenia, a następnie opieki nad pacjentem. Liczę na dobrą współpracę, ponieważ wiele będzie zależało od tego, gdzie znajdziemy miejsce dla pacjenta i jak szybko uda się dopełnić wszystkich formalności – zaznaczyła dr hab. Marzena Wojewódzka-Żelezniakowicz.
Przyjęcie Pana Piotra do USK zostało wcześniej uzgodnione z dyrektorem naczelnym szpitala. Jak podkreśliła dr hab. Marzena Wojewódzka-Żelezniakowicz, z medycznego punktu widzenia przyjęcie pacjenta – niezależnie od tego, skąd trafia do szpitala – jest elementem standardowej działalności Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego. USK przyjmuje rocznie około 100 tys. pacjentów ( w tym ok. 50 pacjentów planowych).
Dr hab. Wojewódzka-Żelezniakowicz pytana była również o to, że kwestie związane z ubezpieczeniem i finansowaniem świadczeń będą miały wpływ na leczenie.
– Z punktu widzenia medycznego i wiedzy medycznej mamy obowiązek zapewnić pacjentowi właściwe leczenie. Czy wystawimy fakturę za to leczenie, czy pacjent będzie ubezpieczony, to już są sprawy formalne. Z medycznego punktu widzenia pacjent otrzymał to, co powinien otrzymać – podkreśliła dr hab. Wojewódzka-Żelezniakowicz.
Transport pacjentów z zagranicy do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nie jest sytuacją bezprecedensową. Jak poinformowała dr hab. Wojewódzka-Żelezniakowicz, w tym roku USK przyjął już kilku pacjentów z zagranicy – zarówno bezpośrednio, jak i takich, którzy po powrocie do kraju zgłosili się do szpitala samodzielnie. Transport pacjenta bezpośrednio z zagranicy, z przekazaniem z samolotu do karetki transportowej, jest w tym roku drugim takim przypadkiem. Ze względu na obowiązującą tajemnicę lekarską oraz konieczność poszanowania godności i prywatności pacjenta, USK nie będzie przekazywał szczegółowych informacji dotyczących jego stanu zdrowia ani przebiegu leczenia.



