Az 41 osobom przeszczepiono w 2025 roku nerki w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku, a także odbyło się 17 pobrań wielonarządowych. Podsumowanie roku odbyło się z okazji obchodzonego dziś Ogólnopolskiego Dnia Transplantacji, w 60 rocznicę przeszczepienia pierwszej nerki w Polsce.
Przedstawione dziś dane wskazują, że był to rekordowy rok zarówno pod względem przeszczepów, jak i pobrań narządów.
– W naszej Klinice w 2025 roku przeszczepiliśmy 41 nerek, przełamując tą taką złą pasę, która się zaczęła w COVID-zie, gdzie był rzeczywiście dramatyczny spadek – mówił podczas dzisiejszej konferencji prasowej dr hab. Jerzy Głowiński, kierownik Kliniki Chirurgii Naczyń i Transplantacji w USK. – Teraz stopniowo u nas i w całym kraju zresztą liczba przeszczepów mocno rośnie. To, czego byśmy sobie oczekiwali my, jako lekarze zajmujący się przeszczepami, to większej świadomości, że te nerki nie muszą pochodzić od dawców zmarłych, a mogą pochodzić od dawców żywych. Na całym świecie ten odsetek jest zdecydowanie korzystniejszy niż w Polsce, bo sięga od 20% do nawet 50% w krajach europejskich. Rodziny albo bliscy decydują się, żeby oddać nerkę bliskiej osobie. Natomiast w Polsce to wciąż kuleje i przeszczepy rodzinne są na poziomie mniej więcej 5-6% i ten poziom jest niezmienny od 20-30 lat.
Zdaniem doc. Głowińskiego potrzebna jest edukacja i mocny głos autorytetów, którzy by zachęcali do przeszczepów rodzinnych.
– Niekoniecznie muszą to być autorytety młodzieżowe, czyli aktorzy, sportowcy, ale mogą być to też takie uznane autorytety moralne, typu Kościół albo politycy, którzy też się na to zdobędą i powiedzą, że jest to jak najbardziej potrzebne – dodawał dr hab. Głowiński.
Z kolei dr Anna Litman-Krawczyk, koordynator ds. transplantacji Poltransplantu w USK, przyznała, że edukacja i liczne akcje sprawiają, że wzrasta świadomość społeczeństwa. I coraz rzadziej rodziny sprzeciwiają się pobieraniu narządów, u ich bliskich, u których stwierdzono śmierć mózgową.
– Jest zdecydowanie mniej sprzeciwów, wynika to z większej świadomości ludzi, także dzięki różnym akcjom, które prowadził m.in. nasz szpital, dzięki akcjom, które prowadził Poltransplant, takich jak „Bieg po nowe życie”, czy też rajdowi rowerowemu dla transplantacji, który w ubiegłym roku właśnie skończył się w murach naszej kliniki – mówiła dr Litman-Krawczyk. – W ubiegłym roku na oddziale intensywnej terapii mieliśmy 21 potencjalnych dawców. Odbyło się 17 pobrań, były 3 sprzeciwy i jedno przeciwwskazanie medyczne. Od tych 17 dawców pobrano 32 nerki, 14 wątrób, 2 serca, jedno płuco, jedną trzustkę, a także 11 rogówek.
Dr Litman-Krawczyk przyznała, że rok 2025 był zdecydowanie lepszy od poprzednich lat, gdyż w 2024 roku koordynacji było 14, w 2023 – 10, a w 2022 – 13.
– Ale chciałabym zaznaczyć, że transplantologie to nie tylko statystyki, to też historie ludzkie – dodawała dr Litman-Krawczyk. – Transplantacja polega na tym, że na początku mamy do czynienia z ludzkim dramatem, z ludzkim bólem związanym ze śmiercią najbliższej osoby, a kończy się nadzieją na nowe życie. Dlatego też korzystając z okazji, chciałabym z tego miejsca podziękować rodzinom naszych dawców, którzy potrafili przekuć swój ból w akt miłosierdzia. Za tymi biorcami stoją ludzie, ludzie, którzy mogą dzięki Państwa łasce, wrócić do normalnego życia, do swoich rodzin.
Dziś obchodzona jest w Polsce 60 rocznica pierwszego przeszczepu nerki w naszym kraju. W Białymstoku pierwszy taki zabieg odbył się 1 marca 1989 roku. I był to pierwszy przeszczep na wschód od Wisły. Przeprowadził go prof. Stanisław Głowiński wraz z zespołem chirurgów, a ze strony internistycznej nad pacjentem czuwał prof. Michał Myśliwiec.







